Drodzy i Szanowni Przyjaciele z Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica!
Obchodzimy właśnie stulecie Waszej znakomitej Uczelni, usytuowanej zawsze na szczytach rankingów akademickich - Uczelni zasłużonej dla polskiej nauki, gospodarki, cywilizacji.
Niezmiernie cenimy Wasze otwarte umysły, wszechstronność zainteresowań, gotowość do służby Polsce i Polakom. Jesteście godni waszego Patrona - uczonego, filozofa, publicysty, literata, patrioty.
Proszę przyjąć od całej naszej wspólnoty AKO serdeczne życzenia pomyślności osobistej.
Przewodniczący:
prof. zw. dr hab. Bogusław Dopart
poniedziałek, 21 października 2019
piątek, 11 października 2019
Nasze teksty
Bogusław Dopart, Z kraju milczenia (fragment)
Nowe Państwo, Numer 10 (162)/2019
https://www.panstwo.net/5012-z-kraju-milczenia
[....]
Kto tu rządzi?
W krainę milczenia zamieniał się świat akademicki przez wiele lat. Dlaczego tak się działo, wyjaśniają wnioski z obserwacji, które można było poczynić przede wszystkim od wewnątrz. Przy uniwersytecie majstrowano na dobrą dobrą sprawę od początków Trzeciej RP, ale przyśpieszenie nadeszło za kadencji Min. Barbary Kudryckiej w resorcie nauki i szkolnictwa wyższego (2007-2013). Misja Min. Michała Seweryńskiego (resort edukacji i nauki, następnie MNiSW) została przerwana wskutek upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego w r. 2007, co uniemożliwiło przeprowadzenie przez parlament regulacji o wartościowych założeniach reformatorskich. Platforma Obywatelska dokument wyrzuciła do kosza, sama zaś nie chciała konfrontować się z dziełem ustawodawczym. Dla jej zamiarów skuteczniejsza była metoda małych kroków, działań tak czy inaczej głęboko zmieniających praktykę akademicką.
Nie ma tu miejsca na katalog tych działań w porządku chronologicznym. Spisywanie kronik należałoby notabene zacząć co najmniej od deklaracji bolońskiej (1999), podpisanej przez 29 krajów Europy, także przez państwa będące wówczas poza Wspólnotą Europejską oraz Federację Rosyjską. Dwudziestoletni już proces boloński przyniósł trwały podział studiów na trzy poziomy (licencjacki, magisterski i czteroletni [!] doktorancki), punktowe zliczanie osiągnięć studenta (ECTS), cenne ramy dla międzynarodowej wymiany studenckiej i naukowej (Erasmus), a wreszcie skomplikowany, zbiurokratyzowany system metod i kryteriów oceny instytucji i programów z punktu widzenia jakości kształcenia (akredytacje, certyfikacje etc.). Tzw. Europejski Obszar Szkolnictwa Wyższego, wykreowany poprzez proces boloński uczynił z czasem władze unijne potężnym graczem na tej przestrzeni. W organie wykonawczym Unii Europejskiej jest też komisarz ds. badań, nauki i innowacji; uchwalona niedawno polska Ustawa 2.0 przeszła chwalebnie ocenę w tej instancji.
Głównym kierunkiem działań Platformy Obywatelskiej na terenie nauki było budowanie establishmentu akademickiego, którego skład wyłaniał się niekoniecznie z hierarchii merytorycznej czy instytucjonalnej. Nieocenionym narzędziem była tu „autonomia akademicka”, zinterpretowana w świetle pewnej praktyki sprawowania władzy. Oddajemy wam, establishmentowi, jakiś kawałek państwa czy życia zbiorowego na zasadzie niepisanego kontraktu: róbta co chceta, byleśmy z tego mieli wierny elektorat i manifestacyjne poparcie w przestrzeni publicznej. W ciałach kolegialnych, we władzach jednostek naukowych, w gremiach przedstawicielskich i decyzyjnych, tych decydujących o karierach, awansach, grantach badawczych i materialnych gratyfikacjach moc spływała na tych, którzy opowiedzieli się za globalizacją, za uczelnią – przedsiębiorstwem generującym zyski, za teoriami neomarksizmu (teoria krytyczna, gender studies, brytyjska szkoła kulturoznawcza), za postnarodową, federalistyczną Europą. Działali w najlepsze „mandaryni” nauki (jak się to kiedyś mówiło), skupiający w swych rękach wszystkie wątki i wszystkie etapy kariery pracownika naukowo-dydaktycznego.
Jak makiem zasiał
A dodajmy jeszcze do tego ważne aspekty funkcjonowania uczonego na uczelni. W podstawowych zespołach (niegdyś wspólnotach) badań i dydaktyki, zespołach takich jak katedra. Autorytet wiedzy i dorobku profesorskiego, również etos i dobre obyczaje akademickie (inteligenckie), pozwalały tam na budowanie i realizację optymalnych programów badawczych, na właściwy rozwój młodych talentów i awans tych najlepszych do kadry uniwersyteckiej. Dziś nawet statut uczelni nie jest w stanie ustrzec ładu merytorycznego w tych podstawowych zespołach. Wspomnijmy też o degradacji procesu nauczania - bliżej i bliżej padołu dydaktyki szkółki niedzielnej, przy jakiejś „technologizacji” metody dydaktycznej oraz nieustannej kontrolnej stymulacji pracy ze studentami. Ci przychodzą na uczelnię z ogromnymi deficytami wiedzy, ale też brakiem zdolności do operacjonalizacji i utrwalania zdobytych informacji. Praca na poziomie uniwersytetu Humboldtowskiego, dydaktyka jako spotkanie nauczyciela i adepta poprzez kreatywne odkrywanie świata i wzajemną inspirację twórczych indywidualności (tej zasady nie zastąpiono dotąd niczym, co zasługuje na miano metody uniwersyteckiej), to już baśń o żelaznym wilku. Tymczasem student sformatowany przez Pimkę naszych czasów ma prawo, więcej, jest zachęcany do wystawiania profesorowi oceny... m. in. z wiedzy i kompetencji naukowych. O karierze naukowej decydują, o ile mi wiadomo, nawet tzw. ankiety studenckie statystycznie nieistotne; ankiety, których wyniki w małych społecznościach akademickich można z łatwością inspirować i, w razie rewolucyjnej potrzeby, wykorzystać przeciw uczonemu trzymającemu wysokie standardy.
To tylko kilka kwiatów z naszego wonnego ogrodu. Z braku miejsca pomijam złą atmosferę, jaką wnosi na uniwersytety tzw. humanistyka podejrzeń, czyli rewolucyjne i anarchiczne, powtórzę, konsekwencje dziedzictwa Marksa, Freuda, Nietzschego. Pierwsze grupy aktywistów pojawiły się na polskich uniwersytetach w r. 2013 (jeśli nie wcześniej), by zakłócać wykłady i nękać profesorów. Czas biegnie ku nocy i może nie zawróci.
Nowe Państwo, Numer 10 (162)/2019
https://www.panstwo.net/5012-z-kraju-milczenia
[....]
Kto tu rządzi?
W krainę milczenia zamieniał się świat akademicki przez wiele lat. Dlaczego tak się działo, wyjaśniają wnioski z obserwacji, które można było poczynić przede wszystkim od wewnątrz. Przy uniwersytecie majstrowano na dobrą dobrą sprawę od początków Trzeciej RP, ale przyśpieszenie nadeszło za kadencji Min. Barbary Kudryckiej w resorcie nauki i szkolnictwa wyższego (2007-2013). Misja Min. Michała Seweryńskiego (resort edukacji i nauki, następnie MNiSW) została przerwana wskutek upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego w r. 2007, co uniemożliwiło przeprowadzenie przez parlament regulacji o wartościowych założeniach reformatorskich. Platforma Obywatelska dokument wyrzuciła do kosza, sama zaś nie chciała konfrontować się z dziełem ustawodawczym. Dla jej zamiarów skuteczniejsza była metoda małych kroków, działań tak czy inaczej głęboko zmieniających praktykę akademicką.
Nie ma tu miejsca na katalog tych działań w porządku chronologicznym. Spisywanie kronik należałoby notabene zacząć co najmniej od deklaracji bolońskiej (1999), podpisanej przez 29 krajów Europy, także przez państwa będące wówczas poza Wspólnotą Europejską oraz Federację Rosyjską. Dwudziestoletni już proces boloński przyniósł trwały podział studiów na trzy poziomy (licencjacki, magisterski i czteroletni [!] doktorancki), punktowe zliczanie osiągnięć studenta (ECTS), cenne ramy dla międzynarodowej wymiany studenckiej i naukowej (Erasmus), a wreszcie skomplikowany, zbiurokratyzowany system metod i kryteriów oceny instytucji i programów z punktu widzenia jakości kształcenia (akredytacje, certyfikacje etc.). Tzw. Europejski Obszar Szkolnictwa Wyższego, wykreowany poprzez proces boloński uczynił z czasem władze unijne potężnym graczem na tej przestrzeni. W organie wykonawczym Unii Europejskiej jest też komisarz ds. badań, nauki i innowacji; uchwalona niedawno polska Ustawa 2.0 przeszła chwalebnie ocenę w tej instancji.
Głównym kierunkiem działań Platformy Obywatelskiej na terenie nauki było budowanie establishmentu akademickiego, którego skład wyłaniał się niekoniecznie z hierarchii merytorycznej czy instytucjonalnej. Nieocenionym narzędziem była tu „autonomia akademicka”, zinterpretowana w świetle pewnej praktyki sprawowania władzy. Oddajemy wam, establishmentowi, jakiś kawałek państwa czy życia zbiorowego na zasadzie niepisanego kontraktu: róbta co chceta, byleśmy z tego mieli wierny elektorat i manifestacyjne poparcie w przestrzeni publicznej. W ciałach kolegialnych, we władzach jednostek naukowych, w gremiach przedstawicielskich i decyzyjnych, tych decydujących o karierach, awansach, grantach badawczych i materialnych gratyfikacjach moc spływała na tych, którzy opowiedzieli się za globalizacją, za uczelnią – przedsiębiorstwem generującym zyski, za teoriami neomarksizmu (teoria krytyczna, gender studies, brytyjska szkoła kulturoznawcza), za postnarodową, federalistyczną Europą. Działali w najlepsze „mandaryni” nauki (jak się to kiedyś mówiło), skupiający w swych rękach wszystkie wątki i wszystkie etapy kariery pracownika naukowo-dydaktycznego.
Jak makiem zasiał
A dodajmy jeszcze do tego ważne aspekty funkcjonowania uczonego na uczelni. W podstawowych zespołach (niegdyś wspólnotach) badań i dydaktyki, zespołach takich jak katedra. Autorytet wiedzy i dorobku profesorskiego, również etos i dobre obyczaje akademickie (inteligenckie), pozwalały tam na budowanie i realizację optymalnych programów badawczych, na właściwy rozwój młodych talentów i awans tych najlepszych do kadry uniwersyteckiej. Dziś nawet statut uczelni nie jest w stanie ustrzec ładu merytorycznego w tych podstawowych zespołach. Wspomnijmy też o degradacji procesu nauczania - bliżej i bliżej padołu dydaktyki szkółki niedzielnej, przy jakiejś „technologizacji” metody dydaktycznej oraz nieustannej kontrolnej stymulacji pracy ze studentami. Ci przychodzą na uczelnię z ogromnymi deficytami wiedzy, ale też brakiem zdolności do operacjonalizacji i utrwalania zdobytych informacji. Praca na poziomie uniwersytetu Humboldtowskiego, dydaktyka jako spotkanie nauczyciela i adepta poprzez kreatywne odkrywanie świata i wzajemną inspirację twórczych indywidualności (tej zasady nie zastąpiono dotąd niczym, co zasługuje na miano metody uniwersyteckiej), to już baśń o żelaznym wilku. Tymczasem student sformatowany przez Pimkę naszych czasów ma prawo, więcej, jest zachęcany do wystawiania profesorowi oceny... m. in. z wiedzy i kompetencji naukowych. O karierze naukowej decydują, o ile mi wiadomo, nawet tzw. ankiety studenckie statystycznie nieistotne; ankiety, których wyniki w małych społecznościach akademickich można z łatwością inspirować i, w razie rewolucyjnej potrzeby, wykorzystać przeciw uczonemu trzymającemu wysokie standardy.
To tylko kilka kwiatów z naszego wonnego ogrodu. Z braku miejsca pomijam złą atmosferę, jaką wnosi na uniwersytety tzw. humanistyka podejrzeń, czyli rewolucyjne i anarchiczne, powtórzę, konsekwencje dziedzictwa Marksa, Freuda, Nietzschego. Pierwsze grupy aktywistów pojawiły się na polskich uniwersytetach w r. 2013 (jeśli nie wcześniej), by zakłócać wykłady i nękać profesorów. Czas biegnie ku nocy i może nie zawróci.
wtorek, 8 października 2019
Członkowie i sympatycy AKO w Krakowie kandydatami do Parlamentu RP
Szanowni Państwo,
nasi członkowie i sympatycy kandydują do Sejmu i Senatu RP z list Prawa i Sprawiedliwości.
Do Sejmu w Okręgu 13 są to:
nr 2 prof. dr hab. Ryszard Iwon Terlecki
nr 11 lek. med. Adam Piotr Podosek
nr 13 prof. dr hab. Bogusław Jan Dopart
nr 16 red. Bogusława Maria Cichoń
nr 19 mgr Anna Maria Budkowska
Do Senatu
w Okręgu 32:
prof. dr hab. inż. Jan Tadusz Duda
w Okręgu 33:
dr Krzysztof Wojciech Mazur
Zachęcamy do oddania na nich głosów
nasi członkowie i sympatycy kandydują do Sejmu i Senatu RP z list Prawa i Sprawiedliwości.
Do Sejmu w Okręgu 13 są to:
nr 2 prof. dr hab. Ryszard Iwon Terlecki
nr 11 lek. med. Adam Piotr Podosek
nr 13 prof. dr hab. Bogusław Jan Dopart
nr 16 red. Bogusława Maria Cichoń
nr 19 mgr Anna Maria Budkowska
Do Senatu
w Okręgu 32:
prof. dr hab. inż. Jan Tadusz Duda
w Okręgu 33:
dr Krzysztof Wojciech Mazur
Zachęcamy do oddania na nich głosów
czwartek, 3 października 2019
„Kto szuka prawdy, szuka Boga”
Nasz Metropolita, ks. Prof. abp. Marek Jędraszewski, opowiedział o swojej najnowszej książce:
niedziela, 22 września 2019
WYWIAD prof. Stanisława Mikołajczaka dla portalu wPolityce.pl – 18 IX.
Prawdziwa
nauka staje się towarem reglamentowanym, a naukowcy - niszczeni w imię chorej
ideologii. Tego nie wymyśliłaby nawet Katarzyna II
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/464348-prawdziwa-nauka-staje-sie-towarem-reglamentowanym
WYWIAD prof. Stanisława Mikołajczaka dla portalu wPolityce.pl– 16 IX.
AKO
interweniują u ministra Gowina. Decyzja rektora UMK ws. prof. Nalaskowskiego to
skandal
piątek, 20 września 2019
Profesor Aleksander Nalaskowski został przywrócony do pracy
Szanowni Państwo,
Zbiorowy protest MA SENS, wspólne działanie ma sens, a organizowanie sposobu wyrażania naszej woli jest drogą do budowy społeczeństwa obywatelskiego. Jesteśmy dziś bliżej standardów państwa demokratycznego. Samoorganizujmy się dalej.
Profesor Aleksander Nalaskowski został przywrócony do pracy.
Fundacja Centrum Życia i Rodziny, która zebrała na swojej stronie internetowej tysiące podpisów popierających prof. A. Nalaskowskiego zamieściła nagranie podziękowania Pana Profesora:
https://czir.org/wp-content/up loads/newsletter/newsletter41. html#film
Dziękujemy Panie Profesorze
Zbiorowy protest MA SENS, wspólne działanie ma sens, a organizowanie sposobu wyrażania naszej woli jest drogą do budowy społeczeństwa obywatelskiego. Jesteśmy dziś bliżej standardów państwa demokratycznego. Samoorganizujmy się dalej.
Profesor Aleksander Nalaskowski został przywrócony do pracy.
Fundacja Centrum Życia i Rodziny, która zebrała na swojej stronie internetowej tysiące podpisów popierających prof. A. Nalaskowskiego zamieściła nagranie podziękowania Pana Profesora:
https://czir.org/wp-content/up
Dziękujemy Panie Profesorze
wtorek, 17 września 2019
Odpowiedź prof. Aleksandra Nalaskowskiego na LIst Otwarty do Ministra Jarosława Gowina
Szanowni Państwo!
Dostojni Profesorowie!
Z ogromnym wzruszeniem i podziwem przyjąłem Państwa
apel do Pana Premiera Jarosława Gowina. To ten typ zachowania, który przesądza
o sensie działań racjonalnych. List podpisało dziewięć osób, reprezentantów
różnych środowisk akademickich z całej Polski. Jest to liczba cztery i pół razy
wyższa niż liczba osób z UMK, które otwarcie wyraziły swój sprzeciw wobec
decyzji Władz Rektorskich mojej uczelni. Tym bardziej moja wdzięczność jest
przeogromna. Nawet jeśli tę swoją batalię przegram, nawet gdy będę musiał
opuścić mój uniwersytet, na którym studiował i pracował mój Ojciec, który
ukończyła moja Mama, dzieci, znajomi i bliscy, to wierzę, że ziarno zostało
posiane. Wobec niemal masowego poparcia i niekiedy gniewu grup i pojedynczych
osób, licznych petycji do JM Rektora nawołujących do wycofania się z decyzji o
zawieszeniu mnie, wobec tych wszystkich wyrazów otuchy i życzliwości pozostaję
pokorny, zdystansowany i daleki od uczucia bohaterstwa czy triumfalizmu. Jestem
wszak tylko pretekstem, ledwie zaczynem dyskusji, której od trzydziestu lat nie
potrafiliśmy odbyć, dyskusji koniecznej i ważnej Niechaj więc ona zaistnieje,
niech idea uniwersytetu wróci do swoich kulturowych źródeł. Raz jeszcze
serdecznie dziękuję za ten wyjątkowy gest i pragnę zapewnić, że pozostanę Państwa
dłużnikiem już na zawsze.
Aleksander Nalaskowski z Torunia
List otwarty wszystkich AKO do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Szanowny Panie Ministrze,
Sprawa Profesora Aleksandra Nalaskowskiego zatacza
coraz szersze kręgi. List otwarty CŻiR, deklarujący solidarność z uczonym z
Torunia, w ciągu kilku dni zebrał prawie 25 tysięcy podpisów. Także Akademickie
Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zajęły publicznie
stanowisko we wspomnianej kwestii. Na forach internetowych rozgorzała dyskusja,
która ogarnia szereg aspektów życia polskich uczelni, często sytuując je wobec
nowej Ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce. Jest wysoce prawdopodobne, że
inauguracja roku akademickiego odbędzie się w atmosferze niepokojów o swobodę
wypowiedzi w sprawach publicznych polskich uczonych, o wolność polskiej
humanistyki i nauk społecznych oraz o narzucanie “milczącej większości”
krzykliwej ideologii gender przy równoczesnym uniemożliwianiu polemiki
naukowej jej adwersarzom. A wszystko to w klimacie obaw znacznej
części środowisk naukowych o konsekwencje uprawnień, jakie obecnie przysługują
władzom rektorskim wobec pracowników i ich aktywności naukowej bądź
obywatelskiej.
Przypomnijmy, że Profesor Aleksander Nalaskowski
w swym felietonie przyjął za punkt wyjścia przemoc symboliczną, która wraz
z ruchem LGBT wdarła się do polskiej przestrzeni publicznej, także
akademickiej. Dominantą jego wywodu nie jest krytyka ideologii LGBT, lecz
protest (z użyciem środków ekspresji, stosownych do rangi problemu) przeciw
rysującej się nierównoprawności w traktowaniu dwóch stron konfliktu.
Konfliktu wokół zasad porządku publicznego i prawnego, wywołanego przez
burzliwe formy instalowania w Polsce rewolucji obyczajowej i mentalnej.
Na stronie internetowej wPolityce.pl (13.9.2019)
odnaleźliśmy reakcję Pana Ministra na restrykcje wobec Profesora
Nalaskowskiego. Jeśli opracowanie redakcyjne wypowiedzi Pana Ministra jest
ścisłe, reakcja ta (wypowiedź radiowa) jest protestem przeciw opresyjnemu
traktowaniu uczonego z jednoczesnym zaakcentowaniem autonomii uczelni i
wskazaniem na rolę rzecznika dyscyplinarnego w MNiSW. Czy Pan Minister polecił
rzecznikowi podjęcie odpowiednich działań mających na celu wyjaśnienie
zasadności działania rektora UMK?
Zwracamy się z prośbą o zapewnienie, że
instancje rządowe nie będą bezradne wobec autonomii uczelni, gdy ta przerodzi
się w samowolę rektorską – zwłaszcza inspirowaną czy stymulowaną przez
ideologiczne grupy nacisku. Pragniemy przypomnieć, że grupy takie działają na polskich
uczelniach co najmniej od roku 2013, gdy grupa aktywistów LGBT, przy udziale
pracowników nauki, zakłóciła wykład otwarty ks. prof. Pawła Bortkiewicza na
Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, a wcześniej bojówki
studentów-aktywistów ideologii LGBT wspierane przez pracowników UAM atakowały
profesorów Stanisława Mikołajczaka i Stefana Zawadzkiego. Powodów do
niepokoju przysparza także fakt, że reakcja władz rektorskich UMK sytuuje się
w sekwencji zachowań rektorów innych uczelni. Wpierw Rektor UAM odniósł
się negatywnie w publicznej proklamacji wobec kazania (zatem wypowiedzi
duszpasterskiej) Abp. Metropolity Marka Jędraszewskiego, profesora nauk
humanistycznych. To stanowisko poparła Konferencja Rektorów Akademickich Szkół
Polskich. Rektor UMK mógł zatem poczytać list KRASP za dokument miarodajny
i instruktywny. Taki ciąg wydarzeń wydaje się oznaczać, że odchodzimy
w Polsce od zasad swobody wypowiedzi i tolerancji akademickiej, które
są od początków uniwersytetów w Europie niepodważalnym zwyczajem/prawem
akademickim.
Tym to groźniejsze, że regulaminy życia akademickiego
zaczynają być stosowane w Polsce wybiórczo i jednostronnie.
W wielu naszych uczelniach odmawia się udostępnienia sal na spotkania
z uczonymi polskimi i zagranicznymi, którzy chcą mówić o aborcji,
gender studies czy LGBT z pominięciem dogmatów „politycznej
poprawności”; co więcej, uniemożliwia się obrady stowarzyszeń obywatelskich,
które nie hołdują promowanym przez władze uczelni ideom lewicowo-liberalnym. W
dobie nadzwyczajnej „czujności” i presji rewolucyjnej na reprezentantów
konserwatyzmu kulturowego skutecznie chronieni są przed adekwatną reakcją
rektorów autorzy brutalnych wypowiedzi „postępowych”, np. profesorowie: Jan
Hartman, Magdalena Środa, Stefan Niesiołowski czy dr Leszek Jażdżewski.
Takie przejawy nierównego traktowania, a de
facto dyskryminacji i represji przywodzą na pamięć przerażające
przykłady z epoki minionych totalitaryzmów. Uważamy, że w Europie XXI
wieku nie może już być miejsca na powtarzanie dawnych błędów i dlatego
postulujemy jak najszybsze uzdrowienie prawnych ram organizacyjnych polskiej
nauki, aby zapobiec dalszej totalitaryzacji naszych uczelni.
Z wyrazami szacunku, w imieniu Zarządów Klubów
AKO:
prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – przewodniczący
AKO Poznań
prof. dr hab. Bogusław Dopart – przewodniczący AKO Kraków
prof. dr hab. inż. Artur Świergiel – przewodniczący AKO Warszawa
prof. dr hab. Michał Seweryński – przewodniczący AKO Łódź
prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień – przewodniczący AKO Katowice
prof. dr hab. inż. Andrzej Stepnowski – przewodniczący AKO Gdańsk
prof. dr hab. Waldemar Paruch – przewodniczący AKO Lublin
prof. dr hab. Małgorzata Suświłło – przewodnicząca AKO Olsztyn
prof. dr hab. Jacek Piszczek – przewodniczący AKO Toruń
prof. dr hab. Bogusław Dopart – przewodniczący AKO Kraków
prof. dr hab. inż. Artur Świergiel – przewodniczący AKO Warszawa
prof. dr hab. Michał Seweryński – przewodniczący AKO Łódź
prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień – przewodniczący AKO Katowice
prof. dr hab. inż. Andrzej Stepnowski – przewodniczący AKO Gdańsk
prof. dr hab. Waldemar Paruch – przewodniczący AKO Lublin
prof. dr hab. Małgorzata Suświłło – przewodnicząca AKO Olsztyn
prof. dr hab. Jacek Piszczek – przewodniczący AKO Toruń
Poznań, 14.09.2019
r.
List zamieszczony jest na stronie internetowej AKO Poznań:
tam też można złożyć swój podpis popierający tezy
zawarte w Liście. Jest tam również odpowiedź Pana prof. Aleksandra
Nalaskowskiego.
sobota, 14 września 2019
List do prof. dr. hab. Aleksandra Nalaskowskiego
Poznań,
12.09.2019r.
Szanowny
Panie Profesorze, Drogi Kolego!
Proszę przyjąć wyrazy solidarności
od społeczności Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha
Kaczyńskiego w Poznaniu, Warszawie, Krakowie, Łodzi, Katowicach, Gdańsku,
Lublinie, Toruniu i Olsztynie oraz licznych sympatyków naszych Klubów w związku
z niesprawiedliwym i niegodziwym postępowaniem wobec Pana Profesora wszczętym
przez władze Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Przed podobnym potraktowaniem
powinny chronić Pana nie tylko dorobek zawodowy, nie tylko prawa i dobre praktyki akademickie
oraz regulacje Ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym. Powinny Pana chronić
także: konstytucyjna gwarancja wolności słowa, demokratyczne standardy wolności
prasy, a wreszcie - last but not least
- polska tradycja inteligencka, która nakazuje liderom opinii reprezentować
ważne dla państwa i narodu wspólnoty aksjologiczne i w ich imieniu
zabierać głos w sprawach tak ważnych,
jak zagrożenia, które analizuje Pan Profesor z perspektywy wybitnego pedagoga i
uczonego.
Pańska wrażliwość obywatelska jest
dla nas budującym przykładem. Chcemy zapewnić, że podejmiemy dalsze działania w
obronie wolności akademickich i pluralizmu w naukach humanistycznych i
społecznych w Polsce.
Z wyrazami
głębokiego szacunku, w imieniu Zarządów Klubów AKO:
prof. dr hab.
Stanisław Mikołajczak - przewodniczący AKO Poznań
prof. dr hab.
Bogusław Dopart - przewodniczący AKO Kraków
prof.
dr hab. Artur Świergiel - przewodniczący AKO Warszawa
prof. dr hab.
Michał Seweryński - AKO Łódź
prof. dr hab.
Bolesław Pochopień - przewodniczący AKO Katowice
prof. dr hab.
Andrzej Stepnowski - przewodniczący AKO Gdańsk
prof. dr hab.
Waldemar Paruch - przewodniczący AKO Lublin
prof. dr hab.
Małgorzata Suświłło - AKO Olsztyn
prof. dr hab.
Jacek Piszczek - AKO Toruń
Szanowni Państwo,
gorąco zachęcamy do poparcia prof. A. Nalaskowskiego przez złożenie swojego podpisu pod Listem na stronie internetowej AKO Poznań:
http://ako.poznan.pl/9449/#more-9449
Zachęcamy Państwa do wejścia na stronę internetową AKO w Poznaniu również dlatego, że znajduje się tam odpowiedź Pana prof. Aleksandra Nalaskowskiego.
Oprócz tego na stronie znajduje się link do wykładu znakomitego teologa ks. prof. dr. hab. Pawła Bortkiewicza pt. "Nieco filozofii w tle rewolucji antycywilizacyjnej".
Zachęcamy Państwa do wejścia na stronę internetową AKO w Poznaniu również dlatego, że znajduje się tam odpowiedź Pana prof. Aleksandra Nalaskowskiego.
Oprócz tego na stronie znajduje się link do wykładu znakomitego teologa ks. prof. dr. hab. Pawła Bortkiewicza pt. "Nieco filozofii w tle rewolucji antycywilizacyjnej".
Subskrybuj:
Posty (Atom)