Na przykład, Prof. J. Rońda był wykładowcą Uniwersytetu Technicznego Hamburg-Harburg w Niemczech, gdzie stworzył program komputerowy TF 3D do modelowania spawania pod wodą. W pierwszej połowie lat 90. XX wieku pracował naukowo w Republice Południowej Afryki, gdzie był zatrudniony jako wykładowca w University of Cape Town na Wydziale Matematyki Stosowanej, kierowanej przez prof. Brian Hahn. To były lata pracy naukowej poza granicami Polski.
Po powrocie do Polski prof. J.Rońda kierował zespołem naukowców Akademii Górniczo-Hutniczej, którzy np. zaprojektowali nowatorskie implanty kości twarzy i czaszki z zastosowaniem powłoki diamentowej pokrytej dodatkowo irydem i platyną lub srebrem.
Z kolei, dla opinii publicznej profesor stał się osobą znaną z organizacji pierwszych Konferencji Smoleńskich i potem rozkręconej na niego medialnie nagonki uruchomionej po jego rozmowie z red P. Kraśką w TVP. Nagonka oraz - i powiem to wprost- co najmniej niegodne zachowanie się środowiska naukawców – w tym i uczelni, w której pracowałem sponiewierały tego nietuzinkowego naukowca.
Przed czasem tych wydarzeń, nie miałem żadnego kontaktu z profesorem, tak więc dziś mogę mówić o Nim tylko jako o uczonym, który uznając dążenie do wyjaśnień w oparciu o zadawanie pytań, za oczywiste prawo i swoją powinność – poniósł za to dramatyczne ciosy od systemu.
W obliczu tragedii, nie oglądając się na otoczkę sprawy, chciał i służył swą wiedzą. Wiem też, że zachowanie się środowiska, w tym jego dawnego kierownika, wtedy już szefa PAN, dla niego, naukowca bywałego w świecie, pomimo Jego wcześniejszej drogi wyborów dziś należy powiedzieć politycznych, było zupełnie zaskakujące i niezrozumiałe.
Mimo tych uwarunkowań, w sprawie Smoleńskiej zadawał, samo w sobie dla ludzi systemu układności politycznej takie na przykład straszne, choć banalne i oczywiste pytania;
- jak to możliwe, że obiekt o masie 40 T , niosący sobą energię obiektu poruszającego się ze znaczną dynamiką uderza w miękki grunt i nie robi w nim leja i rozpada się – jak dziś wiemy na ok 60 tys. kawałków,
- jakim cudem samolot o podobnej konstrukcji rozbijając się w Lesie Kabackim wykonał w drzewostanie dosłownie całą przecinkę,
- jak to możliwe, by wręcz źdźbło (najwyraźniej wcześniej złamanej a nie ściętej przecież brzozy) spowodowało błyskawiczny obrót poosiowy całego – konstrukcyjnie cygara - o tej masie,
- znając się na przebiegu i mając wiedzę o termodynamice i skutkach wybuchów, pytał skąd się wzięły szczątki sprzed brzozy, wygląd szczątków i – to tak tragiczne obrażenia ciał ofiar.
Przedkładał też to, co wynikało z Jego wiedzy.
Tego rodzaju pytania i rozważania, przed którymi rejterował też i pan dr. M. Lasek, (proszę o pytanie na piśmie) w sposób oczywisty dążyły do zestawienia faktów z choćby Prawami Newtona i co ważne, pokazywały znaczenie uścisków i żółwików ówczesnego Premiera oraz skalę obelgi dla nie tylko godności Narodu i rozsądku, oddaniem śledztwa ale i dla szacunku wobec elementarnej wiedzy.
Patrząc na drogę samej kariery i losów osobistych oraz naukowych śp. Profesora trzeba powiedzieć co następuje: Postać profesora dla nas może i powinna być zapamiętana jako jeden z przykładów tego co się nazywa Polską Drogą. I piszę to jako człowiek, który zarówno w losach rodzinnych jak i życiu osobistym oraz też, w szerokim tego słowa znaczeniu, zawodowym - doświadczył co znaczą skutki pojęcia wróg ludu, określenia - pokręcenie szans życiowych, i że ponosi się koszty stawania w prawdzie. I właśnie dlatego doceniam nie tylko postawę Profesora J. Rońdy w tym okresie, w którym Go poznałem osobiście jako po prostu – dziś się mawia – Państwowca. Widzę też co dla Niego znaczyło to, co robił w tym czasie i jaką skalą podłości i dziś posługuje się walec poprawności politycznej wobec nieposłusznych.
Na tym tle, także z wdzięcznością nie tylko zrozumieniem, przyjmuję postawę w sprawie profesora, tak Pani Małgorzaty Wassermann jako prawnika, posłanki i po prostu człowieka jak i śp. pana Andrzeja Ossowskiego jako osoby ważącej w Akademickim Klubie Obywatelskim im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.
Feliks Stalony-Dobrzański
Kraków 03.02,2026 r.



